Od maja normalne bilety jednorazowe będą kosztować 3 złote, a ulgowe 1,50zł. Za 30 - dniową przejazdówkę na dwie linię zapłacimy 60 złotych, czyli aż o 12 złotych wiecej niż dotychczas. Za to bilet 30 dniowy na linie normalne w granicach miasta początkowo miał w ogóle zniknąć, ale po protestach został wprowadzony autopoprawką prezydenta Wrocławia. Jednak ta przejazdówka też podrożeje - z 80 do 90 złotych - zapowiada Marek Czuryło, dyrektor wydziału transportu urzedu miasta.
Podwyżki biletów komunikacji miejskiej przegłosowali radni z klub Rafała Dutkiewicza, którzy mają większość w radzie. Radny Jerzy Michalak z tego klubu tłumaczy, że przy obecnych cenach benzyny i wydatkach wrocławskiego MPK te podwyżki to koniecznośc.
Z taką opinią nie zgadzają się członkowie klubu Palikota, którzy kilkuosobową grupą protestowali jeszcze w trakcie sesji i Wrocławianie zgromadzeni, już po głosowaniu, przed ratuszem. Przyszło ich niewielu - bo około 30 osób.
Przeciwko podwyżce była też opozycja. Przewodnicząca klubu Platformy Obywatelskiej w radzie miasta Renata Granowska.
Podwyżkę cen biletów krytykował też przewodniczący klubu PiS we wrocławskiej radzie miejskiej, Piotr Babiarz.
Od maja - oprócz podwyżek bedziemy mieli tez nowe rodzaje biletów: średniodobowy na okaziciela i 30-dniowy bilet dla zwierzecia i bagażu.
źródło: Radio Traffic